Małe sówki – kiedy mamy nie ma w pobliżu

Dla kogo: dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym

Poruszana tematyka : rozstanie z rodzicami, lęk separacyjny

Pomocna w sytuacjach: adaptacji do przedszkola, pozostawaniu pod opieką innej osoby, niż rodzice; przy lękach rozwojowych

Na początek troszkę słów o lękach rozwojowych

Każdy wiek dziecka niesie za sobą lęki, które nazywane są lękami rozwojowymi.  Dzieci mogą przechodzić je mniej lub bardziej intensywnie, nie da się ich wyłączyć – może jedynie pomóc dziecku je oswoić.  Lęk separacyjny pojawia się w okresie niemowlęctwa około 7 a 12 miesiąca życia i jest on związany z umiejętnościami jakie nabywa dziecko. Mowa tu o raczkowaniu, umiejętności przemieszania się. Dzięki temu lękowi dziecko z jednej strony pozwala sobie na eksplorację otoczenia a z drugiej pozostaje w zasięgu mamy lub innej bliskiej mu osoby, aby w razie konieczności ona mogła zagregować odpowiednio szybko. Lęki separacyjne mają swoją dynamikę i mogą nieco spadać, aby znów około 1,5 roku życia się pojawić. Zazwyczaj dziecko 3 letnie już dosyć dobrze radzi sobie z nimi. W tym czasie około 8/9 miesiąca życia pojawia się lęk przed obcymi, który również  zaliczany jest do osiągnięć rozwojowych dziecka. Bowiem maluch już potrafi skategoryzować osoby na te znane (bezpieczne) i te nieznane, co do których lepiej zachować czujność. Wiek 2 lat to czas lęków przed nagłymi hałasami (grzmoty, ulewa, odkurzacz), ciemnymi kolorami, nowymi przestrzeniami, wiatrem. 3-latki zaczynają obawiać się ciemności, klaunów, czarownic, niektórych zwierząt. U 4-latków ten zakres jest podobny, z dominacją lęków przed nagłymi dźwiękami. 5-latki zaczynają bać się skaleczeń, ran, mogą padać pytania „czy mama na pewno wróci”, u 6-latków pojawią się również lęki przed nadprzyrodzonymi silami, baśniowymi istotami, pozostaniem samemu  w pokoju. Zatem lęki towarzyszą dzieciom i są one związane z rozwojem mózgu oraz układu emocjonalnego, który cały czas dojrzewa, specjalizuje się, aby jako dorosły mózg mógł sobie z tymi lękami radzić i wspierać kolejne małe mózgi 😉

A teraz czas na słów kilka o książce

„Małe sówki” Martina Waddella z przepięknymi ilustracjami Patricka Bensona to opowieść o lęku, o rozstaniu, o czekaniu, o dziecięcych sposobach radzenia sobie z tym uczuciem, o miłości.

Książka wydana przez wydawnictwo Mamania prowadzi małego czytelnika przez etapy rozstania z mamą. Począwszy od bycia wspólnie, dzielenia miękkiej i bezpiecznej dziupli po zaskoczenie w monecie kiedy sówki orientują się, ze mamy nie ma. To ten czas kiedy zalewają ich emocje, kiedy pojawia się protest, pytania i zastanowienie co dalej: Ja chcę do mamy!, Co teraz zrobimy?, Gdzie jest mama? Każda z trzech sówek prezentuje inny sposób radzenia sobie z tą sytuacją, dzięki temu dziecko nabywa różnorodnego spojrzenia na przeżywane uczucia i strategie radzenie sobie z nimi oraz odnajduje w nich siebie. Małe sówki znalazły ukojenie we wspólnocie, kiedy to razem czekały na tej samej gałęzi na powrót mamy. Dla dziecka tę rolę (wspólnoty) może pełnić inny, wspierający dorosły, podążający za potrzebami i emocjami malucha. A kiedy mama już wraca, wtedy to w jej ramionach można odnaleźć bezpieczeństwo i miłość.

Myślę, że tę książkę pokochają zarówno dzieci jak i dorośli, w końcu każdy z nas czasem czeka za tymi, których kochamy.

Zabawy ułatwiające oswoić  lęk:

– a kuku! – dla najmłodszych

– chowanego, ciepło-zimno – dla tych nieco starszych

– zabawa w żegnanie i witanie (żegnamy się z dzieckiem lub ono z nami i wychodzimy do drugiego pokoju, po czym po chwili wracamy i witamy się ściskając i mówiąc „jak miło cię znów widzieć”

– stworzenie własnego rytuału na pożegnanie i powitanie – może to być kombinacja uścisków paluszkowych lub też rymowanka, wierszyk

Ważne, aby pamiętać, że dziecko ma prawo czuć się niekomfortowo kiedy zostaje bez mamy/taty. Że ma prawo przeżywać smutek. I warto nie negować  tych uczuć, mówiąc: „przecież to tylko chwila nie ma co się smucić”, zamiast tego można powiedzieć „widzę, że nasze pożegnanie jest dla ciebie ważne, wracam po obiadku i wtedy czeka nas powitanie”.

Dobrej lektury!